Kategorie: Wszystkie | Historia | Linguae | Orbis | Polonia | Posnania | Varia
RSS
poniedziałek, 28 października 2013
Aeternitas
W Nowej Fantastyce (numer listopadowy, dostępny od dzisiaj) znajdziecie opowiadanie Waszego ulubionego autora. Nie jest to co prawda ciąg dalszy przygód profesora Rothbarda, ale blisko.

niedziela, 27 października 2013
Corpus Inscriptionum Posnaniensium
Miło patrzeć, jak rozwija się sztuka ludowa. Napisy na jeżyckich murach, zwłaszcza w okolicach wyburzanej właśnie zajezdni na Gajowej, mają długą tradycję. Niektóre pozostały jeszcze z lat dziewięćdziesiątych:



Wśród nich te o treści lustracyjnej, informujące miejscową ludność, kto jest wrzodem na jej zdrowym ciele:



Co prawda trzeba przyznać, że podupadły już nieco na bezkompromisowości:

 

Przekaz polityczny przewijał się do tej pory głównie w graffiti Rozbratu. Nacjonaliści jeśli już się w tej dziedzinie produkowali, to raczej nudnawo:


Ostatnio jednak zaczęli wykazywać inicjatywę. Poniżej nowa, ulepszona wersja rozbratowskiego hasła Orzeł w koronie nie poleci:


Tutaj (już poza granicą Jeżyc, ale niedaleko) modernizacja sloganu Lokatorzy to nie towar:


oraz Najpierw ludzie, potem zyski (zwróćcie uwagę na uniwersalny wydźwięk, prokapitalistyczny i lokalny zarazem!):


Największą chyba poprawę znaczenia widzimy w częstym ostatnio na poznańskich murach bazgrole Vegan:


I tylko w przypadku jednego napisu nie wiem, co autor miał na myśli - czy życzy źle pomocy socjalnej? Jej beneficjentom? Pozytywistom, zapewne ze szczególnym uwzględnieniem mającego tuż obok ulicę Jackowskiego?


sobota, 26 października 2013
Tempus fugit
- A cóż w tym niejasnego? Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło popatrzeć. Każdy żołnierz przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to nie tylko w Moskwie, ale wszędzie. Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego? Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku. – Trudno się nie zgodzić. – Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów obywateli. – Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym? – Niekoniecznie. Mam na myśli treść, nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie. – Masz przykłady takich kretynizmów? – Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała wskazówki zegarów. – Czym to uzasadnić? – Oszczędnością energii. – To prawda? – Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy – i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są kopalnie węgla. Tam zawsze jest ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek? – Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach… – Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd, radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem mieszkań to wygląda podobnie: latem i tak jest widno i nie ma znaczenia, czy wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później. – Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów? – Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów. – I nikt nie będzie oponować? – Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.
wtorek, 08 października 2013
Societates incipientium

Już do kupienia bardzo interesująca książka o społecznościach przedsiębiorców, Społeczności start-upowe Brada Felda. Polecam zwłaszcza ze względu na doskonały przekład.

czwartek, 03 października 2013
Imagines Rhombi
Nowe grafiki propagandowe Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni - sympatycy proszeni są o rozpowszechnianie!




niedziela, 29 września 2013
De lege nova
Komunikat Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni:

Członkowie i sympatycy ROMB!

Komenda Główna Policji przystąpiła do projektowania zmian w ustawie o broni
i amunicji. Zmian, które mają unicestwić liberalizację i racjonalizację
przepisów, dokonaną przez Sejm w 2011 roku.

W najbliższym wydaniu miesięcznika Strzał, redaktor naczelny Jarosław
Lewandowski, zaprezentuje zakres i jakość proponowanych zmian. W obszernym
artykule zostaniecie zapoznani ze szczegółami nowelizacji z KGP.

Zmiany szczególnie boleśnie odczują posiadacze broni rozdzielnego ładowania
wytworzonej przed 1885 r., tzw. broni czarnoprochowej. Policja zamierza
wprowadzić pozwolenia na ten rodzaj broni, nazywając to rejestracją. Każdy
kto nie spełni kryteriów planowanych w ustawie zostanie zmuszony, pod groźbą
kary, do wyzbycia się tej broni lub do jej złożenia do depozytu. W istocie
będzie to wywłaszczenie bez odszkodowania z legalnie nabytej broni
czarnoprochowej !

Zachęcamy wszystkich członków i sympatyków ROMB, aby włączyli się czynnie
w działania naszego Stowarzyszenia.

Konieczne jest wsparcie organizacyjne i finansowe.

Zachęcamy do odwiedzania naszej strony www.romb.org.pl oraz
https://www.facebook.com/ruch.obywatelski.milosnikow.broni

Zarząd Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni
wtorek, 17 września 2013
XV Kalendas Octobris
Przetacza się po blogach doroczna, choć tym razem jakby intensywniejsza debata o klęsce wrześniowej (tak, swoją drogą, należałoby ją tytułować, a nie "kampanią" czy "wojną obronną"; może jak się wystarczająco często będzie podkreślać bezsens tamtej porażki, przyszłe pokolenia oficerów Wojska Polskiego wbiją sobie do łbów, że warto czasem koncentrować siły czy myśleć o logistyce. Kutrzeba pisał, że Śmigły-Rydz nie ujawnił dowódcom armij swojego planu strategicznego - czyżby po to, by nie wytknęli mu przypadkiem jego porażającej głupoty?).

Świadczy to przede wszystkim o tym, że nostalgia po II RP, wynikła głównie z tego, co przyszło po niej, przemija. A nie była ona zjawiskiem czysto polskim - tak jak najzjadliwszą chyba satyrę na okupację sowiecką, Zapiski oficera Armii Czerwonej, napisał Białorusin Piasecki, najbardziej idylliczną wizję życia pad pryhniotam panskim przedstawił białoruski Narodny Albom:


wtorek, 06 sierpnia 2013
Numerus armorum
Po nowelizacji ustawy o broni i amunicji liczba pozwoleń na broń do celów sportowych zaczęła szybko rosnąć - do roku 2012 o prawie dziesięć procent:

W 2012 było 17 113 pozwoleń na broń do celów sportowych (o 1478 więcej, niż w 2011) i 32 637 sztuk w rękach strzelców (o 2 133 więcej, niż w 2011).

Policji się ten wzrost wyraźnie nie podoba - w Poznaniu pewien strzelec z kilkunastoletnim doświadczeniem właśnie otrzymał całkowicie bezprawną odmowę wydania pozwolenia na sześć sztuk broni do celów sportowych. Oczywiście z czasem wywalczy swoje (wyroki NSA nie pozostawiają w tej kwestii wątpliwości). Potwierdziła się jednak po raz kolejny zasada, że w Polsce sejm może sobie uchwalać ustawy, sądy mogą wydawać wyroki, a urzędnik koniec końców i tak zrobi, na co tylko będzie miał ochotę.

poniedziałek, 05 sierpnia 2013
Cur in rebus talibus mentiendum sit
Wyborcza jest aż urocza w swoim zamiłowaniu do bezwstydnego kłamstwa. W nagłówku wywiadu z Tymem o Woodstocku pisze "Nie było ani nieprzytomnych, ani pijanych".

Cóż, robić propagandę - ich rzecz. Tylko nasuwa się pytanie takie, jak Kisielewskiemu przed czterdziestu pięciu laty: dlaczego aż tak głupią? Doprawdy, mogliby jeszcze dodać, że wszyscy byli czyści i nikt nie palił marihuany. Nie sądzą chyba, że uda im się zafałszować obraz imprezy, w której bierze udział jeden procent ludności kraju?

wtorek, 23 lipca 2013
Schola Aestiva Latinitatis Vivae Posnaniensis MMXIII
Schola Aestiva nostra (a die XXVIII m. Iunii usque ad diem II m. Augusti anni MMXIII) omnibus cultum humanitatemque Romanorum amantibus occasionem linguam Latinam novo modo cognoscendi praebet: non scriptoribus antiquis legendis vertendisque, sed de rebus nostrae aetatis viva voce colloquendo et audiendo. Tres gradus sunt: tironum (qui coeperunt Latine discere), tironum falsorum (qui Latine sciunt, sed numquam conati erant Latine loqui), veteranorum (qui et legendi et loquendi periti erant).

Instytut Filologii Klasycznej UAM, Fredry 10, 61-701 Poznań (Collegium Maius, III tabulatum, conclavia: 328; 330, 331)
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45
[Most Recent Quotes from www.kitco.com]

[Most Recent Quotes from www.kitco.com]



Blogi Polityczne