|
niedziela, 29 stycznia 2012
Vide, cui fidas
Dwa materiały filmowe do porównania. Jeden z TVN: A drugi z Russia Today: Jak widać doszło już do tego, że o rzetelną informację o Polsce najłatwiej w telewizji rosyjskiej.
sobota, 28 stycznia 2012
Diem perdiderunt
W Polsce trudno przejść dwa kroki, nie potykając się o żaden symbol. Na przedwczorajszej demonstracji w Poznaniu policjanci się potknęli - spałowali manifestanta na ulicy Matyi: Matyja, jakby ktoś nie wiedział, to człowiek, który 28 VI 1956 rozpoczął powstanie przeciw komunistom, wyprowadzając poznańskich robotników na ulice. Nie miał życiorysu nadającego się na czytankę patriotyczną dla dzieci. Był folksdojczem i agentem UB. W pewnym momencie podjął jednak właściwą decyzję i tak został bohaterem narodowym. Kilka osób w ostatnich dniach zmarnowało swoją szansę, by podjąć właściwą decyzję. Przede wszystkim Jadwiga Rodowicz, ambasador RP w Japonii. To ona podpisała ACTA. Mogła zamienić karierę dyplomatyczną na status bohaterki - oświadczyć, że nie podpisze, wyjść i trzasnąć drzwiami. Wolała słuchać poleceń Tuska. Jej sprawa, ale drugiej takiej okazji może w życiu nie mieć. W ruchu wolnościowym najbardziej rozczarował Martin Lechowicz. Na czwartkowym marszu osobiście rozdałem kilkaset kontestacyjnych ulotek. Co mają sobie pomyśleć ludzie, którzy je wzięli, kiedy wejdą na stronę główną Kontestacji i dowiedzą się, że w sprawie ACTA założyciel tego radia jest za, a nawet przeciw? Nie jest zaskoczeniem, że nie do końca radzi sobie z sytuacją Korwin. Przez lata próbował przekonać Polaków, że jesteśmy MY, a przeciw nam są ONI. Kiedy Polacy sami w to uwierzyli, kiedy wreszcie zabrali się za obalanie rządu, wymyśla bojkot towarów amerykańskich - tak jakby to Amerykanie byli winni, że Tusk chce wprowadzić w Polsce cenzurę. Tym samym Korwin osłabia przekaz, na zbudowaniu którego tak bardzo mu dotąd zależało. Obawiam się, że nieumiejętność wykorzystania właściwej chwili - tak jak to robił przy dwóch ostatnich Marszach Niepodległości - może w ostatecznym rozrachunku zaszkodzić mu bardziej niż wszystkie Hitlery, kobiety przy garach i niepełnosprawne dzieci.
piątek, 27 stycznia 2012
Gratias permultas ago
W ostatnich dniach wiele było podziękowań dla Anonymous i hakerów. Słusznie, zasłużyli. Jako pierwsi pokazali rządowi, że nie jest całkowicie bezkarny.
Dziś natomiast chciałbym bardzo podziękować osobom, które wczoraj w Poznaniu wybiły szyby w biurze PO i obrzuciły kamieniami policjantów. Ataki internetowe stanowiły właściwą formę protestu przed podpisaniem ACTA. Były stanowczym ostrzeżeniem. Rząd tego ostrzeżenia nie posłuchał i musi ponieść konsekwencje. W sprawie wolności słowa nie ma miejsca na kompromisy. Jeżeli ACTA nie uda się powstrzymać perswazją, trzeba będzie powstrzymać ją siłą. Rząd nie gra czysto, więc my też nie musimy.
czwartek, 26 stycznia 2012
Miraculum Tusci
Tusk dokonał prawdziwego cudu. Wkurwił ludzi bardziej, niż kiedykolwiek udało się to Kaczyńskim. Odkąd pamiętam w żadnej sprawie nie było w Polsce takiej jednomyślności. Przykład z ostatniej chwili: Gazeta Wyborcza opublikowała zaproszenie na konferencję prasową Kongresu Nowej Prawicy:
Dziś czas na pierwsze protesty po podpisaniu ACTA. W Poznaniu, przypominam, początek o 17 na Starym Rynku.
środa, 25 stycznia 2012
ACTA Posnaniae
Jutro w Poznaniu demonstracja przeciw ACTA! Miejsce zgromadzenia: Stary Rynek (Okolice licznika Euro 2012). Następnie planujemy przemarsz spod licznika Euro 2012 ulicą Ignacego Paderewskiego na Plac Wolności. Termin zgromadzenia: Data: 26.01.2012 r. Godzina: 17.00
wtorek, 24 stycznia 2012
Ad ACTA
W miarę postępów w budowie socjalizmu walka klas zaostrza się aż miło. Gdy premier Tusk obrabował sklepy z dopalaczami, parę osób protestowało dla zasady, ale większość - w tym sami ich właściciele - grzecznie dała się spacyfikować. Z kibicami tak gładko już nie poszło - na prześladowania odpowiedzieli protestami. Teraz, przy okazji ACTA, dokonał się ważny przełom: po raz pierwszy to obywatele atakują, a rząd usiłuje się bronić. Spanikowali politycy, oj, spanikowali. Widać: niezwyczajni występować w roli celu, a nie - by posłużyć się analogią do zgromadzeń ulicznych, tak często przez nich ostatnio stosowaną - policjanta pałującego bezbronnych demonstrantów. Generał Koziej tak się zdenerwował, że aż zaczął straszyć stanem wyjątkowym. Przykład, jak zawsze, biorą z Zachodu. W Stanach Zjednoczonych ledwie parę tygodni temu The National Defense Authorization Act (NDAA) for Fiscal Year 2012 was signed into law by President Barack Obama, co na polski tłumaczy się: Rada Państwa wprowadziła stan wojenny na obszarze całego kraju. Niektórych komentatorów dziwi, że ludzie protestują przeciwko ACTA/SOPA/PIPA dużo zacieklej niż przeciw rzeczonemu NDAA, podwyżkom podatków, ograbianiu emerytów czy czemukolwiek innemu. Moim zdaniem świadczy to o pewnym fataliźmie; społeczeństwo pogodziło się już z tym, że rząd może aresztować kogo chce, zdzierać dowolne sumy pieniędzy czy wprowadzać najgłupsze choćby regulacje, wszystko pod byle pretekstem. Nie sprzeciwia się, bo nie widzi szans na zwycięstwo. W Internecie natomiast sytuacja jest inna. Do tej pory państwa miały tam dużo mniej władzy niż w większości dziedzin realu. Była to bodaj ostatnia sfera życia, w której człowiek mógł poczuć prawdziwą wolność. Gdy więc i tu pojawiło się zagrożenie - zaczęła się mobilizacja. Jeśli stracimy ruiny, nie pozostanie nic. Rząd nie wiedział, co robi. Nie wiedział, z jaką siłą zadziera. Nie jest gotów do walki (hasło "admin1"? srsly?). Toteż panikuje. I dobrze. People should not be afraid of their governments. Governments should be afraid of their people.
niedziela, 25 grudnia 2011
poniedziałek, 12 grudnia 2011
środa, 07 grudnia 2011
Oculi plus vident quam oculus, pars secunda
Udało się - znamy tożsamość bandyty z policji, który 11 listopada skopał w Warszawie bezbronnego człowieka. Jest nim Andrzej Czajka. Oficjalnie z Komendy Miejskiej w Mińsku Mazowieckim, ta jednak się go wypiera. Z poniższego filmu możemy dowiedzieć się, co zeznał w sądzie. И смешно и страшно.
A tutaj wyjaśnienia komendy: Skopanego człowieka - za to, że dał się skopać - skazała na 3 miesiące więzienia Iwona Konopka, którą niektórzy pamiętają być może z opisanej parę lat temu sprawy prześladowania profesora filozofii, pana Bogusława Wolniewicza, za to, że dał się okraść. Cóż, przynajmniej jest konsekwentna. Poniżej zdjęcie.
niedziela, 04 grudnia 2011
|
Zakładki:
Historia
Linguae
Orbis
Polonia
Posnania
Varia
Tagi
![]()
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||