Blog > Komentarze do wpisu
De Europa librisque legendis
"Kto wie, czy dzieła greckie i rzymskie nie są dziś jedynemi książkami, które czyta się powoli, dokładnie i umiejętnie i na których uczy się, jak czytać należy. Wogóle, rozmyślając nad kulturą europejską, chyba zawsze dojdziemy do wniosku, że nic nie zastąpi nam dorobku historyczno-kulturalnego oraz treści myślowych i emocjonalnych antyku. Jak długo kultura nasza ma zostać europejską w dzisiejszem znaczeniu europejskości, tak długo ciągle będziemy musieli czerpać z dorobku świata starożytnych Greków i Rzymian, ale czerpać nie w sposób dowolny i możliwie łatwy, lecz przeciwnie, w sposób ściśle określony i trudny, taki właśnie, jaki wyniknie z zetknięcia się z oryginalnym dorobkiem literackim i artystycznym starożytności klasycznej."

(Zygmunt Mirtyński, Kilka zagadnień z zakresu metodyki języka łacińskiego, Trembowla 1936, s. 32-33, ze zbiorów Ogniska Metodycznego Nauki Języka Łacińskiego w III. Gimnazjum Państwowem im. kr. Stefana Batorego we Lwowie)

czwartek, 22 listopada 2012, iulius

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: KZKG, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/09 00:16:24
"Ogniska Metodycznego Nauki Języka Łacińskiego w (...) Gimnazjum" O ile bardziej przydałyby się takie ogniska w szkołach dzisiejszych. System edukacji zrobił mi krzywdę: nie uciskał tym, czym warto było uciskać, a ćwierćwieku nie wchodzi już wszystko do głowy tak pięknie jak kiedyś...może kiedyś uda się zrobić jakieś lobby latynistyczne i stworzyć jakąś elitę na bazie oddolnego działania? Chociaż trochę...
Oczywiście, i tak polemizowałbym z autorem w niektórych zagadnieniach. Wiadomo, że tekstowi nie było łatwo przetrwać i przetrwały teksty albo kuriozalne albo najlepsze. Stąd pewnie i obraz doskonałości, możliwe że w Bibliotece Aleksandryjskiej znalazłyby się teksty znacznie słabsze i mniej wartościowe. Zresztą, wystarczy się zapoznać z "reklamową" epigrafiką Pompejów ;)
Szkoda odejścia od łaciny (i greki) jest tym większa, że aż po wiek XIX mamy traktaty w tym języku powstające, bynajmniej nie byle jakie i nie łatwe w czytaniu. Po wtóre, w latach 30tych chyba nie było jeszcze tak źle. Co prawda pojawiały się już szokujące "perełki" w rodzaju Witkacego (acz i on imponował erudycją, szkoda że zaprzęgnął ją do bzdur). Natomiast co międzywojenne pokolenie sądziłoby o literaturze dzisiejszej? Pamiętam, jak mój rówieśnik zadebiutował w "NF" opowiadaniem ze zdaniem "Niedaleko pierdyknął piorun".
-
2012/12/09 13:59:42
W "Nowej Fantastyce"? Po czym jak po czym, ale po nich spodziewałbym się czegoś lepszego.
-
Gość: KZKG, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/09 15:33:23
To na szczęście było dawno, w okolicach 2006 roku. Poziom opowiadań bywa różny, na szczęście nadal są bardzo dobre, oferta numerów jubileuszowych z okazji 30lecia jest naprawdę ciekawa.
[Most Recent Quotes from www.kitco.com]

[Most Recent Quotes from www.kitco.com]



Blogi Polityczne