Blog > Komentarze do wpisu
Timidos fortuna repellit
Samolot, który rozbił się pod Smoleńskiem, nie był ubezpieczony. Wiadomość ta zaskoczyła wielu. Niektórzy doszukują się tu jakiegoś zaniedbania ze strony władz państwowych - no bo jakże to, od podstawówki każdemu Polakowi wpajają, że nawet dwudniowa wycieczka szkolna za miasto wymaga wykupienia polisy w PZU, a tu nagle okazuje się, że można bez tego dobrodziejstwa lecieć odrzutowcem z setką ludzi na pokładzie?

Okazuje się, że nasze państwo, które potrafi popełnić każdy wyobrażalny błąd, w tej sprawie (pewnie przez przypadek) miało słuszność. Ubezpieczenie się nie opłaca. Ogólnie rzecz biorąc - nigdy. Dla państwa zaś nie opłacałoby się nawet bardziej niż dla poszczególnych obywateli.

Aby to zrozumieć, trzeba uświadomić sobie, że ubezpieczenie jest grą hazardową. Nie "grą hazardową" w cudzysłowiu i przenośni, ale zwyczajnym zakładem. Hazardzista wykupując polisę zakłada się z kasynem (wobec którego stosuje się dla niepoznaki nazwy takie jak "towarzystwo ubezpieczeniowe"), że ulegnie wypadkowi. Zakład ten zawsze jest statystycznie niekorzystny dla ubezpieczonego. Widać to po tym, że kasyna ubezpieczeniowe przynoszą dochody, całkiem zresztą niemałe.

Kto nie wierzy, niech zwróci uwagę, że przymusowych ubezpieczeń jest co niemiara (tutaj można przeczytać listę), a o przymusie prowadzenia firmy ubezpieczeniowej nikt nie słyszał.

Oczywiście istnieją ludzie gotowi z własnej woli wykupić ubezpieczenie, podobnie jak istnieją miłośnicy gry w ruletkę. Stoi za nimi pewna argumentacja, na swój sposób racjonalna, choć osobiście jej nie pochwalam: pojedyńcze zdarzenie losowe może być dla człowieka końcem normalnego życia. Bywa, że wszystko traci się w jednej chwili. Ubezpieczenie ma dotyczyć takich właśnie, ekstremalnych sytuacyj. Co prawda prowadzi do nieuniknionych strat, ale chroni przed przerażającą perspektywą całkowitego upadku. Coś na kształt ateistycznego zakładu Pascala.

Rozumowanie takie nie uzasadnia np. ubezpieczania się od złamania małego palca. Aby zakład miał minimum sensu, katastrofa musi być katastrofą. Ubezpieczenie od drobnego zdarzenia to czysta strata pieniędzy.

Wywód ten można stosować dla małych instytucyj. Bez wątpienia pożar jedynego magazynu może przywieść do upadku niewielką firmę, a zatem istnieje usprawiedliwienie dla wykupu polisy. Nie można jednak przenosić go do dużej skali. Im większa instytucja, tym mniejsze szkody może wyrządzić pojedyńczy wypadek.

Państwo jest gigantyczne. Wpływa na życie milionów ludzi i obraca bilionami złotych. Jeśli nawet zdarzyłaby się klęska tak wielka, że zagroziłaby jego istnieniu, żadnego kasyna świata nie byłoby stać na wypłatę odszkodowania. Państwo nie ma zatem prawa się ubezpieczać. Owszem, przy ubezpieczaniu drobiazgów - samolotów, dajmy na to - wygrywałoby zakład regularnie, bo ma samolotów setki i co kilka lat muszą się one rozbijać. Ale sens takiego działania byłby podobny, jak kupowania tysięcy kuponów totolotka: składki byłyby wyższe od sum odszkodowań. Lepiej więc, kiedy państwo się wcale nie ubezpiecza.

Szkoda tylko, że zmusza do tego obywateli.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010, iulius

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: jsg, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/20 11:02:50
Oczywiście masz rację.Dziwię się tylko tym,którzy krytykują brak ubezpieczenia.Może są na prowizji towarzystw ubezpieczeniowych.
-
2010/04/21 17:45:02
Nigdy specjalnie nie zastanawiałam się nad ubezpieczeniami, ale odnoszę wrażenie, że państwo w zbyt wielu sprawach daje sobie prawo do decydowania za obywateli /przykładowy obowiązek jazdy na światłach i teraz zaciekła pyskówka, żeby znieść, co się wcześniej uchwaliło!/.
-
2010/04/21 19:44:53
Co dziwne, wygląda na to, że większość ludzi nie ma nic przeciwko takiemu regulowaniu każdego aspektu życia. Jeszcze wierzą, że to dla ich dobra.
-
Gość: , *.chello.pl
2010/04/27 23:38:47
Patrząc z punktu widzenia całej populacji rzeczywiście ubezpieczanie się jest nieopłacalne, czasem jednak warto - szczególnie AC, jak ktoś się dość często zderza - ja jeszcze nie na tym nie straciłem, ubezpieczam co roku, co 2-lata korzystam.
[Most Recent Quotes from www.kitco.com]

[Most Recent Quotes from www.kitco.com]



Blogi Polityczne